poniedziałek, 16 stycznia 2017

Pisząc inaczej: 3 rzeczy, które wyjątkowo mnie denerwują #2



Tak, dobrze widzicie. Przygotujcie się swoje dupska na raka, bo właśnie go wam ofiaruję. Oczywiście nie musicie się ze mną zgadzać, ale ból można mieć.

1. Masky and Hoodie/proxy.
 Hmm, co w tej dwójce może być nie tak? A to, że większość ich fanów ślepo wierzy polskiej wersji creepypasty. Ba, nawet większość nawet nie zainteresuje się prawdziwą historią z serialu MH. Mam wrażenie, jakby wszyscy "fani" tej dwójki są zwolennikami tych quizowych opowiadań, w których morderca nie wiadomo jak się w nich zakochuje i wszystko pięknie, kolorowo, z normalnej osoby robi się psychopata, za sprawą "miłości"... Na dodatek powstają kolejne strony na temat Maskyego i Hoodiego, które... wprowadzają w błąd kolejne osoby, podając fałszywe informacje, że to rodzeństwo. Co do samego pojęcia Slender's Proxy - dziwi mnie to, że niektórzy, gdyby mieli taki wybór, pragnie zostać przydupasem tego czegoś (nie, nie, ja Slendermana lubię). Właśnie. Chcą być jego proxy, nie będąc świadomym tego, że to ma dwa znaczenia. I nie mówię o tym "proxy", którego możemy ujrzeć na ekranach monitorów. Otóż, istnieją także proxy "X", a oni odwalają tylko brudną robotę, czyli nie - zamorduj, zakop, dostarcz, tylko - zapłać, zrób przelew, połż tam całe swoje oszczędności, przyznaj się, że ty zamordowałeś, mimo że jesteś niewinny i idź do więzienia. I najczęściej te osoby są nieświadome swoich czynów. Więc jeśli kiedykolwiek w jakimś głosowaniu wybrałeś "Chciałbym być proxy Slendermana" i zauważyłeś, że twoja świnka schudła... to ciesz się! Twoje marzenie się spełniło, a ty zostałeś marionetką w rękach pana chaosu! Bezmyślną marionetką!

2. Shippy.
Nie mówię tutaj o np. Helen x Judge, Puppeteer x Zero, tylko np. Ben x Jeff, E.Jack x Ben itd... czyli inaczej coś, na co jara się przeciętna fanka yaoi. Właśnie takie shippy sprawiają, że już inaczej patrzę na dane postacie... (na szczęście mija mi po 10 minutach). Nie mam nic do yaoi, ale to? Serio? Szczególnie denerwujące jest Jeff x Liu. Taki nowy wymiar braterskiej miłości.

3. Zwolenniczki quizowych opowiadań.
No dobra, a co z tymi jest nie tak? O co znowu się tak pruję? Bo zwykle kiedy zadaję komuś pytanie typu: "Co zrobiłabyś, gdybyś poszła do kuchni, a tam stałby /imię któregoś z morderców/?" Większośc odpowiedzi to coś w deseń: "Rzuciłabym mu się w ramiona i wyznała miłośc i powiedziała, że chcę mordowac razem z nim!" Ja się pytam: Co? Gdybym ja się znalazła w takiej sytuacji, zaczęłabym spierdzielac gdzie pieprz rośnie. run run run run run run run run run run run run...



Ależ ta seria mi się podoba. Służy mi jako zapychacz ^^
Jak wam mija nowy rok, Koszmareczki? 

2 komentarze:

  1. Nie mam nic do yaoi ale te shippy...no po prostu nie mogę.
    Też mnie w jakiś sposób irytuje, gdy ktoś mówi, że jest "fanem" Maskyego/Hoodyego, mimo iż nawet nie spojrzał na MH.
    Pozdrawiam :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygrałaś tym postem.
    Ten moment gdy ludzie są fanami Masky'ego i Hoddie'go tak naprawdę kompletnie ich nie znając i nie znając również MH ;_;.
    Przecież oni tylko z creepypasty są tacy... Tacy....
    Po prostu nie ;_;.
    Shippy z creepypast to coś, co chętnie wymazałabym ze świata.
    Ja rozumiem że jałoji, jałoji super jest, ale...
    Ale osoby które za cholerę do siebie nie pasują...
    Serio...?
    Ta. Jeff i Liu, szip furewa.
    Wolny związek. Niech jeszcze Bena dołożą. Taki pieprzony trójkącik.
    Ludzie, proszę, no nie ;_;.
    JUST NOPE.
    A co do quizów...
    Jedno wielkie 'EEEEHHHH.....'
    Te wszystkie dziewczynki piszące "Oooh, muj Tobi i Jeffi som tacy słotcy!!!! Zafsze mi wychodzi że mnie koffajom, OMG".
    Aha. Nie mam pytań. Zabij się.
    Mnie smuci jeszcze to, że większość zna tylko slenderverse. Ja też do niedawna siedziałam tylko w tym. Nie wiem, skąd ich fenomen, podczas gdy inni są przez ludzkość olewani.
    Bardzo, bardzo lubię Slendera i jego ziomków, no ale ej... ;_;
    Przecież Skrollverse jest zajebiste ;_;.
    Dziena, że ich 'promujesz'. Mało z nimi... W sumie czegokolwiek. Dyskryminacja.
    To boli :v.
    Kk, koniec, bo teraz ja marudzę.
    Daję mocną OKEJKĘ tej serii. Czekam na dalsze rozkminy
    Elo~~

    OdpowiedzUsuń

Pisząc inaczej: Czego słucham..? #7

Nigdy nie byłam przywiązana do konkretnego typu muzyki. I właściwie dalej nie jestem, choć istnieje kilka zespołów i wykonawców, którzy tr...